Media obiegła wczoraj informacja, w której można było wyczytać, że Adam „Nergal” Darski został wyrokiem sądu uniewinniony od zarzutów znieważenia uczuć religijnych.

Jako niemłody, ale wciąż poszukujący mrocznego wzorca satanista, z początku przyjąłem ten wyrok ze skromną radością. Sam Nergal słusznie obwieścił na facebooku swoją glorię, a mianowicie, że „Szatan znowu zwyciężył” i nie omieszkał na końcu swego wpisu gromko Go pozdrowić „Heil Satan”. (to i ja od siebie zakrzyknę: „heil Satan”)

Mimo początkowego entuzjazmu, po chwili niestety znowu zagościło w mym sercu zwątpienie co do posągowości Nergala.

Znowu, bo rozterki miałem już wcześniej, gdy oszczercy zarzucali Nergalowi tchórzostwo, że boi się palić i wyzywać od „gówien” inne święte księgi, takie jak Koran czy Tora (nie wspominając już broń boże o broszurze PO „Polska w budowie”!). Złośliwie wytykano Darskiemu, że wybrał sobie Biblię, bo wiedział, że nic złego go po takim „performance” nie spotka. Gdyż w przypadku harców z pozostałymi księgami, musiałby do końca życia ukrywać się w lepiance, względnie taktownie powiesić się w celi.

Ale puszczałem te zjadliwe komentarze mimo uszu. Ludzie z zazdrości różne rzeczy wygadują i każdą kalumnią potrafią rzucić w nawet najbardziej szczerego i uczciwego satanistę. Wierzyłem, że kiedyś Nergal pójdzie za ciosem i zacznie palić pozostałe bluźniercze księgi.

Niestety, jak wspomniałem, dziś znowu poczułem pewien dysonans między oczywistym bohaterstwem, a potencjalnym fałszem ze strony Nergala.

Dowiedziałem się bowiem, że Nergal bronił się przed sądem argumentując, iż niszczenie Biblii oraz określanie jej wulgarnymi słowami, to jedynie przejaw „wolności artystycznej”.

We wspomnianym wpisie na facebooku z satysfakcją umieścił także opinię, że sąd w tego typu sprawach „nie będzie już określał granic działalności artystycznej”.

SZLAGBYTO!!!

To ja co wieczór obcinam kotom ogony, obsikuję przydrożne figurki Jezusa, i to wszystko z narażeniem tyłka w imię Szatana oraz jego proroka Nergala, a tu się okazuje, że Darski schował się za „metalową poetyką” oraz „wolnością artystyczną”!

A gdzie konkretna, ideowa, pełna pasji walka w imię naszego Lucyfera ja się pytam???!!!

Poczułem się zdradzony.

Jednak co by nie mówić o chrześcijanach, to tacy jak choćby św. Gerwazy, św. Apolonia, czy nawet polscy święci Bobola i Popiełuszko, mieli większe jaja.

Niestety, my polscy sataniści musimy poczekać na swojego Varga Vikernesa. Jak mawiał poseł Napieralski czy premier Tusk, po prostu jest mi po ludzku przykro :(

Linki:

http://muzyka.wp.pl/title,Nergal-nie-zostanie-ukarany-za-podarcie-Biblii,wid,628517,wiadomosc.html?ticaid=1cdf0

http://www.facebook.com/#!/adam.n.darski?sk=wall

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Varg_Vikernes